|
|
|
... Po Domu nad rozlewiskiem trafiłam na Extra virgin. I urzekło mnie. Tak jakbym podświadomie wybierała ciepłe i spokojne opowieści. Wyciszam się. 2008-01-27 10:58:35 skomentuj (0) ... Nieświątecznie mi. Więc zamiast życzeń czytelnia kolejny raz. I oglądalnia. Demi sec, takie sobie, lekka lekturka. Za to Rozlewisko urzeka klimatem. Ciepło i spokojnie. Aż chce sie wypróbować przepisy. I zrobię to:) I marzy mi się tworzenie właśnie takiego ciepłego, zwyczajnego domu. I nie chodzi tu o przetwory, posiłki, ale o czas. Czas spędzany razem. Spacery. Rozmowy. Cieszą słowa córki, że jej koleżanki mówią, że u nas jest taka fajna atmosfera, że dobrze u nas sie czują. Wczorajsze filmy wieczorową porą, Da Vinci oglądany w kinie roczarował, na małym ekranie rozczarowuje kolejny raz. I Sztuka zrywania też oglądana w kinie pierwszy raz. I kolejny raz zastanawia brak komunikacji, albo raczej nietrafienie w czasie. Przekładając na moje małżeństwo, gdy ja sie starałam, próbowałam nie było zauważane. Dopiero gdy dla mnie nastąpił definitywny koniec, jemu włączyło sie swiatełko. Czy to typowe? Czy tak trudno nam werbalizować oczekiwania, wsłuchać się w tę drugą, kochaną przecież osobę, zktórą jesteśmy. I nasunęły mi się słowa jeszcze kogoś, że w ostatnim związku zawiodłam nie raz. I nasuwajace sie pytanie, dlaczego o tym nie rozmawialiśmy. Nie umiem czytać w myślach, nikt nie umie, ajednak cały czas wszyscy czekamy na to, ze ten ktoś się domyśli, z półsłówek, fochów wyciągnie wnioski. Nie mówimy wprost. Dlaczego? A na koniec wieczoru Hooligans. ... Spokojniej mi. Tak jakbym dopiero teraz, po ponad dwóch latach od rozstania z mężem stawała na nogach. Sama, bez szukania oparcia w kimś. Potrafię cieszyć sie wieczorem w domu. Przytulaniem do dzieci nocną porą. Spokojnym popołudniem z książką. 2007-12-24 13:39:50 skomentuj (1) ... W czytelni nadal czeka druga część Rozlewiska. I Demi sec. Ma tapecie jest Jakub Wędrowycz pożyczony od kumpla. Dziecka dogorywają (dobrze, że do szkoły idą na później). Zaoglądali się w Przygodzie na Antarktydzie wczoraj wieczorową porą. Film skończył się 23:30, ale nie miałam sumienia wyłączać im wcześniej. Coraz bardziej oddalam się od domowych obowiązków, życiowej codzienności. Potrzebna mi żona. I rozrzutna jestem. Coraz bardziej. 2007-12-07 07:07:09 skomentuj (0) ... Nadal na bazie "Domu nad rozlewiskiem". Smakuję. I przekładam na swoje. Relacje z mężczyznami. I właśnie tak sobie myślę, ze wcale niekoniecznie o mieszkanie razem mi chodzi. A o poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Wiedzę, że jest, że jesteśMY. Bo nie do końca widzę faceta TU, z nami. Nie teraz, nie przy tych dwóch pokojach. I jeszcze trochę spostrzeżeń. Mało pochlebnych. Dla mnie. Że tak naprawdę, jeżeli miałabym mówić o swoich zainteresowaniach, czy o swoim spędzaniu czasu wolnego to jakoś marnie wychodzi. Wieki zbieram sie do teatru, wieki do filharmonii, do kina chodzę rzadko. Zimą jeżdżę na nartach. W lecie? Od lat przymiarki na góry i żagle. Przymiarki. Mój świat zamyka się pracą i domem. Dziećmi. Teraz babcią, którą sie opiekuję. Moja babcia opowiada. O czasach swojej młodości. O ciężkiej harówce. O dziadku zdradzającym na każdym kroku, pijącym i rwącym się do bitki, przepijającym każdą wypłatę. O mieszkaniu, które załatwiała łapówkami takiej wysokości, że postawiłaby dom. Z załatwianiu wszystkiego kasą, temu w kieszonkę, temu prezencik. O wiejskich dziewczynach, które u niej pracowały, prawie, że za wikt i spanie. Dużo tych opowiadań. Szkoda, że nie ma komu ich słuchać. Ja zabiegana, moje dzieci niechętne do wizyt, a do wysłuchiwania większości opowieści za małe. Taka samotna się czuje teraz. Od 5 lat bez dziadka. I mówi wprost, że dziadek uspokoił się dopiero na stare lata i wtedy wreszcie był dla niej dobry. I jeszcze więcej opowiada... 2007-11-25 13:39:03 skomentuj (1) ... A teraz "Dom nad rozlewiskiem". I masa ciepłej nostalgii. I żalu. Że ja nie potrafię być taką normalną, ciepłą kobietą. Że nie bawi mnie ogród. I dzieci. I dom. I że to w pewien sposób ograniczenie. I że to właśnie taka domowa kobiecość jest naprawdę kobiecością. Więc mało kobieca się sobie wydaję. 2007-11-18 22:17:19 skomentuj (2) ... Poczułam się jak nastolatka, nie mogąc oderwać się od książki nocną porą, aż doczytałam do końca. Najpierw dentysta o 20, herbata z przyjaciółką do 23, chwila netu, a potem miało być kilka stron "Czegoś pożyczonego" na dobry sen. Sen przyszedł o 4 rano, wraz z ostatnią stroną. I tak nie na temat. Ja nie wiem, czy umiem. Nie wiem, czy tak naprawdę chcę być z kimś. Coraz bardziej nie jestem przekonana. A może to brak właściwej osoby? A dzisiaj wracają dzieci. Były zaproponował, że po nie pojedzie. Miło tak. A z drugiej strony nastawiłam się już na tę drogę. Na głośną muzykę w samochodzie i przemyślenia do wtóru. 2007-11-17 11:47:06 skomentuj (0) ... Śniegowy deszcz czy też deszczowy śnieg... Na zmianę ciemno z białą zawieruchą i piękne słoneczko. Piękne przez okno, bo na spacerze z psicą więcej dowiał mi wiatr niż dogrzało słońce... Tracę czas. Marnotrawię go przed ekranem, łażąc po blogach. Nawet łóżka nie zaścieliłam. W dzisiejszym jadłospisie zaistniała niedojedzona resztka wieczornego brie, dwa jabłka, dwie herbaty i kawa. Marnuję czas w dużo szerszym kontekście. 2007-11-10 11:25:24 skomentuj (0) ... I tak sobie myślę. Że podoba mi się. Odpoczynek od dzieci. I że to całkiem fajne. Siedzieć sobie przed kompem i planować wieczorny film na tv. I smakować książkę. (Bigos rewelacyjny.) I jeszcze. Że szczęśliwie mi bez powodu. 2007-11-05 19:47:58 skomentuj (0) ... Dwojako mi dzisiaj. Z jednej strony całkiem miła, leniwa niedziela. Wyjazd z babcią na cmentarz, potem obiad u niej. Popołudnie z ciastem i kawą. Rozmowa z dziećmi. A równocześnie tak nieswojo. Pusto bez dzieciaków. Gotuję bigos. Na wszystkie smutki. 2007-11-04 19:01:56 skomentuj (0) ... Głowa boli mnie tak, ze aż mi niedobrze. Albo od tych km za kółkiem. Albo od nadmiaru świeżego powietrza w Rymanowie. Albo od dymu, bo zachciało mi się czyścić kocioł c.o.. I oczywiście zionął dymem na wszystko. Ratunku... Ibuprom i piwo. Może podziała. Jak nie jedno to drugie. 2007-11-03 21:02:07 skomentuj (0)
|
:: księga ::.
:: archiwum :: 2008 styczeń 2007 grudzień listopad lipiec maj luty 2006 październik wrzesień kwiecień 2005 grudzień listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj :: linki :: ...blisko serca... zapiski-oli niedaleko pada jabłko?:) . vulkan forum ...osobiście... możesz zaGGadać możesz n@pisać ...gdy chcesz pomóc... pajacyk polskie serce ...bardzo blisko... po prostu ...blisko... patykiem pisane t. Alicja ...codziennie... ...matki, żony, kochanki...jednym słowem kobiet świat... alrisa znudzonaa szarość egoiste kristoya po 30 kobieta-domowa farpka c-z-m-w magic-butterfly adewma biedronka joanna-pestka od rana do wieczora odchudzam się ...męski punkt widzenia... W jak Wojtek:) kaktus pamięć podręczna onanista oczami frajera khan goor Stefen bogas gość niedzielny opierniczany przez żonę afm ... .. . ...na razie bez kategorii... reklama ;) chochliki domowej voyeur sekret de... absokurwalutnie lewyhak prawyprosty wszczebrzeszynie hotelpfad jestem malibu31 deep-inside wiga velia za co on sie obraził
Created By Sunshine Foto from OnePhoto.Net Powered by Blog.pl
|